Idealny pomysł na studia medyczne – Neurochirurg

Przychodzi pewien etap w życiu każdego człowieka, kiedy warto się zastanowić,

co należałoby zrobić w życiu. Największy kłopot mają oczywiście ci, którzy w ogóle nie mają sprecyzowanych planów na życie, a w szufladce z napisem „pomysły” można znaleźć tylko kurz i pustkę. Do innej grupy należą ludzie, którzy przy temacie swojej przyszłości rzucają ogólnikami. Wiedzą, że chcą pracować w medycynie i tu pojawia się problem – w jakiej specjalizacji. Dla tej drugiej grupy idealnym pomysłem jest praca jako neurochirurg .

Specjalistów z tej dziedziny w lekarskim świecie ceni się niezwykle wysoko, a i ich zasobność portfela powinna zadowolić każdego. Wpływ na to ma charakter pracy neurochirurga, który w swoich działaniach musi być niezwykle wyczulony i delikatny. Pracuje on bowiem na najważniejszych organach ludzkiego ciała – przeważnie na kręgosłupie i mózgu. Jeśli trzeba połączyć nerwy w rdzeniu kręgowym bądź wyciąć niebezpiecznego guza mózgu, do gry wchodzi właśnie ten specjalista. Jest to więc praca tylko dla ludzi o mocnych nerwach, którzy potrafią funkcjonować w maksymalnym skupieniu przez wiele godzin.

Zostanie neurochirurgiem również wymaga ogromnego nakładu pracy i czasu.

Po zdaniu matury kandydat jest wysyłany na sześcioletnie studia I stopnia, gdzie czekają go zajęcia z chirurgii ogólnej bądź dziecięcej. Dopiero po zdaniu wszystkich egzaminów i odbyciu obowiązkowych praktyk może liczyć na rozpoczęcie specjalizacji neurochirurga, która odbywa się równocześnie z pracą i wykonaniem innych czynności w szpitalu. Specjalizacja trwa tyle samo, co studia I stopnia, więc nie znajdziemy młodych lekarzy zajmujących się tak zaawansowanymi operacjami. Dopiero po tak długim etapie edukacji możemy zostać przyjęci do wykonywania opisywanego zawodu. Sama praca jest równie ciężka, jak walka o nią – specjalista w swoich rękach ma często los człowieka, to od jego działań zależy, przyszłe życie operowanego pacjenta. Na początku kandydatów jest wielu, ale w trakcie kolejnych etapów pozostają już tylko nieliczni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *